Blog o Bogu Trójedynym tak bardzo innym, a zarazem bliskim sprawom ludzkim i sprawom tego świata... Blog o Bogu w moim życiu...




LICZNIK ODWIEDZIN:

liczniki na blog onet
WYSZUKIWARKA:
Blog > Komentarze do wpisu

Czarne chmury - moje refleksje...

Czarne chmury – polski serial telewizyjny z 1973 roku wyprodukowany przez Telewizję Polską.

Serial awanturniczo-przygodowy z gatunku „płaszcza i szpady”, obfitujący w sceny walk, pościgów, ucieczek i pojedynków, zawierający również wątki miłosne. Akcja toczy się w drugiej połowie XVII wieku, a osią fabuły są dramatyczne epizody z walk o utrzymanie przy Rzeczypospolitej Prus Książęcych. Postać głównego bohatera pułkownika Krzysztofa Dowgirda nawiązuje do autentycznej postaci pułkownika Krystiana Ludwika Kalkstein-Stolińskiego – tragicznego bohatera tamtych czasów. Cały serial składa się z dziesięciu godzinnych odcinków. Realizacja trwała przeszło rok, poza łódzkim atelier zdjęcia kręcono we wnętrzach w Baranowie, w Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach i Klasztorze pokamedulskim w Rytwianach pod Kielcami, w Łączynku, Krakowie, Lublinie (który występuje jako Warszawa), a plenery – m.in. pod Augustowem oraz na zamku Tenczyn.

/przedruk z Wikipedii/

Po obejrzeniu dziewięciu odcinków tego serialu doszedłem do wniosku, iż reżyser ukazuje polską naiwność, poczucie honoru, zjednoczenie narodu pod wpływem zagrożenia utraty wolności, odwagę, która z góry skazana jest na przegraną czy w końcu zdolność ulegania intrygom. W wielu sytuacjach pułkownik Dowgird prezentował wszystkie te cechy. Można więc ten film odebrać jako lustro naszych narodowych przywar. W dziesiątym odcinku natomiast dochodzi kolejna cecha- tym razem prawdziwego chrześcijanina – przebaczenie. Dopiero wtedy postrzeganie serialu przez pryzmat przebaczenia zmienia swe przesłanie. Czasem chyba ten, któremu przebaczono wolałby zginąć z ręki tego który przebaczył – w końcu po powrocie do rodzinnego kraju i tak czekała go pewnie śmierć z powodu nie wykonania zadania. Ktoś pomyśli, iż jest to duża nadinterpretacja. Są to jednak moje spostrzeżenia po obejrzeniu tego serialu. Serialu, którego zawsze unikałem w młodości, gdyż wydawał się mało atrakcyjny i ciekawy…

Najzabawniejszy jest fakt, iż motywacją do obejrzenia tego serialu był pokamedulski klasztor w Rytwianach, w których przeżywałem rekolekcje wakacyjne.

Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie…

piątek, 10 lutego 2012, damian.franciszek
Tagi: Bóg recenzja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: dagatka, *.brzesko212.tnp.pl
2012/02/11 23:44:10
"(...) unikałem w młodości,..."
no tak przecież Ty stary jesteś :P
a tak poważnie to może się skuszę i obejrzę "Czarne chmury" zanim osiągnę Twój sędziwy wiek